2009-06-03 20:05

Planowanie przestrzenne od nowa – czyli dlaczego obecną ustawę należy wyrzucić do kosza (4)

Problem (nie)skuteczności kontroli rozwiązań merytorycznych (ustaleń planu kształtujących sposób wykonywania prawa własności nieruchomości) pogłębia także brak szczegółowych ustawowych uregulowań zakresu (granic) uprawnień władz gminnych, tzw. władztwa planistycznego, potocznie rozumianego jako ustawowe prawo gminy do ingerencji w dotychczasowy sposób wykonywania prawa własności poszczególnych nieruchomości. 

Upraszczając, o tym co wolno a czego nie wolno gminie w planie miejscowym uchwalić obecnie decyduje wyłącznie gmina – weryfikacja granic tego władztwa należy wprawdzie do sądów administracyjnych (tylko jeśli plan zostanie zaskarżony) ale sądy z reguły nie wchodzą w meritum (tj. nie analizują alternatywnych rozwiązań projektowych dla sprawdzenia czy w danym przypadku można było inaczej) ograniczając się do oceny poprawności warstwy proceduralnej i formalno-prawnej. 

Problem w tym, że np. kwestii konieczności (lub nie) lokalizacji w danym miejscu drogi nie da się rozstrzygnąć poprzez sprawdzanie kompletności i poprawności procedury planistycznej oraz zgodności obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa materialnego (przedmiotowa droga posiada wszystkie wymagane prawem parametry tylko została niefortunnie zaprojektowana w danym miejscu). 

W orzecznictwie sądów administracyjnych utrwalony jest pogląd, że czyni zadość wszelkim wymogom prawa sytuacja, w której gmina, w sposób udokumentowany, przedstawiła właścicielowi (właścicielom) nieruchomości propozycję rozwiązań projektowych alternatywną do kwestionowanych. 

Niestety, powszechny brak dociekliwości sądów w tym zakresie (usankcjonowany prawnie przez brak odpowiednio szczegółowych regulacji w ustawie planistycznej) uniemożliwia stwierdzenie, czy jest to rzeczywiście alternatywne rozwiązanie czy też (co często ma miejsce) alternatywa na potrzeby sądu administracyjnego. 

Oczywiście nikt rozsądny nie wymaga od sądu pochylenia się nad deską kreślarską i projektowego rozstrzygnięcia sporu – ale przecież są urbaniści-rzeczoznawcy i instytucja biegłych sądowych…

—————

Powrót








 


   PUBLIKACJE PORTALU