2010-11-25 22:41

(Nie)porozumienie w sprawie porozumienia

Przed kilkunastu dniami na stronie jednego z urzędów wojewódzkich pojawił się dość intrygujący komunikat o spotkaniu tamtejszego wojewody z przedstawicielami środowiska urbanistów . 

Z notatki tej wynika, że "środowisko" przedstawiło obszernie nurtujące je problemy a "strona przeciwna" z troską się do tych problemów odniosła:

(…) Omówiono współdziałanie w sferze planowania przestrzennego. Urbanistom chodzi o to, by uwagi do poszczególnych planów zgłaszane były już na etapie uzgadniania planów z wojewodą, a nie po ich uchwaleniu lub po ich już kilkuletnim obowiązywaniu.
Uzgodniono, że problematyka ta zostanie podjęta przez nadzór wojewody na forum Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, do udziału w którym zaproszeni zostaną tworzący plany zagospodarowania przestrzennego urbaniści.
Odbywać się będą także poświęcone temu zagadnieniu cykliczne spotkania z przedstawicielami samorządów i urbanistami (np. w sytuacji zmiany przepisów, gdy trzeba to przedyskutować, ocenić, dokonać wykładni prawnej przepisów).
Kierownictwo wydziałów nadzoru prawnego i infrastruktury zapewniło urbanistów, że zawsze mogą oni konsultować z nimi zapisy tego aktu prawnego, a gmina może wystąpić do wojewody z wnioskiem o późniejszą, dopiero po pełnej merytorycznej ocenie przez służby wojewody, publikację planu zagospodarowania przestrzennego (…).

Na stronie internetowej zaangażowanej w to spotkanie Okręgowej Izby Urbanistów również odnotowano to wydarzenie:

(…) Spotkanie odbyło się w związku z naszymi pismami, (…), dotyczącymi problemu zaskarżania przez Wojewodę uchwalonych i opublikowanych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego do Sądów Administracyjnych.
Warto zauważyć, że praktyka ta jest coraz częstsza i coraz powszechniejsza; dotyczy w większym lub mniejszym stopniu wszystkich naszych województw.
Na spotkaniu Pan Wojewoda wyraził swoje zaniepokojenie sytuacją niestabilności prawnej w obszarze planowania przestrzennego.
Zwrócił uwagę na fakt, że zaskarżanych planów jest coraz więcej, jednocześnie zadeklarował chęć współpracy ze środowiskiem urbanistów w celu podnoszenia jakości opracowań planistycznych. Współpraca taka miałaby przebiegać dwutorowo: z jednej strony polegałaby na ściślejszej, roboczej współpracy z gminami i urbanistami w trakcie sporządzania planów miejscowych, z drugiej strony służby wojewody podjęłyby się ściślejszej współpracy przy organizowaniu konferencji oraz szkoleń skierowanych do członków izby.

Na spotkaniu ustalono zacieśnienie wzajemnych kontaktów. Przedstawiciele służb wojewody zadeklarowali swoją gotowość do szerszego (merytorycznego i prawnego) opiniowania projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Wydaje się, że to dopiero pierwszy krok w takiej współpracy, ale jednak krok bardzo ważny. Działamy w sytuacji głębokiej niestabilności prawa, spowodowanej częstymi zmianami przepisów oraz zmieniającej się interpretacji oraz orzeczeń.

(…) Warto przekonywać organa wojewodów do pewnych merytorycznych interpretacji zapisów prawnych. Warto prezentować i przekonywać do naszego stanowiska. Bez częstszych spotkań wymiana informacji i wzajemnego “uczenia się” będzie skazana na niepowodzenie.

Niewątpliwie żadna ze „stron” nie jest bez winy. Część urbanistów programowo „nie docenia” warstwy prawnej sporządzanych planów miejscowych przez co automatycznie skazuje siebie i gminę na „traumę” rozstrzygnięć nadzorczych wojewody.

Ale także organy nadzoru nie kwapią się do „indywidualnego” patrzenia na problematykę planowania przestrzennego, traktując tę sferę działalności samorządów schematycznie tj. wg ogólnych zasad, przyjętych w komórkach prawnych w/w urzędów.

Znana jest niechęć prawników zajmujących się nadzorem nad planowaniem przestrzennym do bardziej „merytorycznego” zgłębiania tej problematyki.

Merytoryczna „specjalizacja” jest tu niestety niezbędna. Prawnik organu nadzoru nie musi umieć projektować ale powinien rozumieć „język” planu miejscowego.

Znana jest również niechęć urbanistów do bardziej „prawnego” zgłębiania problematyki planów miejscowych.

Urbanista, w sposób oczywisty, nie musi być prawnikiem ale powinien rozumieć, że to co tworzy to prawo (choć tylko „miejscowe”).

Czy jednak opisane wydarzenie to rzeczywiście „zbliżenie stanowisk” czy raczej „medialny fakt”?

Myślę, że prawidłowa odpowiedź na to zasadnicze pytanie nie będzie możliwa bez uprzedniego wyjaśnienia co najmniej następujących kwestii:

1) na czym miałaby polegać ściślejsza, robocza współpraca wojewody z gminami i urbanistami w trakcie sporządzania planów miejscowych?

2) na podstawie jakich przepisów wojewoda może prowadzić szkolenia skierowane do członków izby urbanistów?

3) na podstawie jakich przepisów może być realizowana „zadeklarowana gotowość do szerszego (merytorycznego i prawnego) opiniowania projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego”?

4) na czym miałaby polegać relacja „wzajemnego uczenia się” między organem nadzoru i urbanistami?

 

—————

Powrót


Dodaj komentarz

Nie znaleziono żadnych komentarzy.

Wstaw nowy komentarz






Ankieta

Jak oceniasz portal kontrURBANISTA?

bardzo interesujący (424)
86%

interesujący (30)
6%

nie mam zdania (9)
2%

mało interesujący (13)
3%

zdecydowanie nieinteresujący (19)
4%

Całkowita liczba głosów: 495


Ankieta

Oceń artykuł

bardzo interesujący (0)
0%

interesujący (0)
0%

nie mam zdania (0)
0%

nieinteresujący (0)
0%

Całkowita liczba głosów: 0



 



   PUBLIKACJE PORTALU 



  



Ankieta

Istnieje hipoteza, iż na początku był chaos. Czy obecny stan polskiej przestrzeni to:

twórcze rozwinięcie pierwotnej koncepcji (260)
73%

jej konsekwentna kontynuacja (28)
8%

nieudolne naśladownictwo (69)
19%

Całkowita liczba głosów: 357