2016-05-24 23:17

Przyjazny nadzór prawny – kaprys czy pragmatyzm władzy?

W jednym z popularnych ogólnopolskich dzienników kilka dni temu został opublikowany artykuł Ranking Urzędów Skarbowych 2016 - Najlepsi trzymają poziom!, w którym moją uwagę przykuł następujący passus:

Są takie urzędy skarbowe w Polsce, które – gdy zmieniają się przepisy podatkowe – organizują spotkania dla miejscowych przedsiębiorców, księgowych czy samorządowców. Wolą tłumaczyć, niż ścigać. I wcale nie są w mniejszości.

Pomyślałem sobie wtedy: czy kiedykolwiek, w którymkolwiek z popularnych ogólnopolskich dzienników  przeczytam, że:  Są takie urzędy wojewódzkie w Polsce, które – gdy zmieniają się przepisy planistyczne – organizują spotkania dla miejscowych urbanistów, samorządowców i mieszkańców. Wolą tłumaczyć, niż ścigać. I wcale nie są w mniejszości.

Odpowiedzi, przynajmniej częściowej, na moje pytanie udzielono mi w tej samej gazecie w „bliźniaczym” artykule (też o „skarbówce”): RZECZoPRAWIE: Przyjazny urząd szanuje czas podatnika, gdzie możemy przeczytać m.in.:

Skarbówka może być przyjazna, choć stoją przed nią potężne wyzwania, ponieważ przestępcy, którzy wyłudzają VAT, imają się coraz nowych sposobów, branż. Ale, jak pokazuje nasz ranking, są urzędy skarbowe, które dzięki polityce wyjścia do ludzi, dobrze wypadają w wielu kategoriach - są w stanie być efektywne i przyjazne.

Ranking powstał na podstawie danych przesłanych przez ministerstwo finansów. Podzieliliśmy urzędy na kategorie wielkościowe, bo trudno porównywać małe urzędy do tych z dużych ośrodków, które zatrudniają wielkie zespoły, więc i mają dużo większe możliwości. Z drugiej strony w mniejszych ośrodkach łatwiej o bliski kontakt z podatnikami, a to – jak mówią naczelnicy – klucz do sukcesu. Sami przyznają, że poprzez otwarcie, organizowanie spotkań, na których przekazuje się informacje o zmianach podatkowych, można zdobyć dobre relacje z podatnikami. Niektórzy urzędnicy boją się podejmować takie kontakty, żeby nie zostać  posądzonym o korupcję. Nie ma bowiem przepisów regulujących nieformalne relacje z podatnikami. Takie przepisy mają dopiero powstać.

Urząd przyjazny wyłoniliśmy na podstawie danych o tym, ile czasu zabiera podatnikom kontakt z urzędem skarbowym  np. w celu uzyskania decyzji, zaświadczenia. Im szybciej urząd jest w stanie odpowiedzieć, tym mniej absorbuje czas podatnika i blokuje mu prowadzenie biznesu. Wyniki rankingu wskazują, że w tej kwestii jest coraz lepiej.

Skąd się bierze poprawa jakości obsługi podatników? Urzędy dostały instrukcje z ministerstwa sugerujące utrzymywanie kontaktu z podatnikiem w celu unikania długotrwałych sporów, ale jest dużo działań oddolnych. To kwestia dobrego podejścia samych urzędników, dobrego zarządzania kadrą. (…).

Pojawiające się od pewnego czasu pogłoski o przygotowywanej właśnie reformie funkcjonowania urzędów wojewódzkich, w tym o możliwej zmianie dotyczącej usytuowania w obrębie tych urzędów nadzoru prawnego nad działalnością planistyczną samorządów wywołują we mnie ambiwalentne uczucia.

Z jednej strony, o czym już wielokrotnie pisałem, obecny system nadzoru jest wybitnie niewydolny pod wieloma względami i jego dalsze utrzymywanie będzie jedynie pogłębiać trwającą od wielu lat zapaść planistyczną kraju – w tym kontekście w sposobie funkcjonowania nadzoru prawnego są konieczne pilne zmiany.

Ale jest też druga strona medalu, która już tak oczywista nie jest – jak to skutecznie zrobić, aby nadzorowi prawnemu nad działalnością planistyczną samorządów przywrócić właściwe miejsce t.j. uczynić jednym z niezwykle ważnych narzędzi kształtowania ładu przestrzennego w Polsce?

Oczywiście taki modelowy a jednocześnie „przyjazny urząd” może być rezultatem działań oddolnych lub instrukcji ministerialnych, jak mogliśmy przeczytać w artykule o skarbówce.

Myślę, że lektura tego artykułu dostarcza jednoznacznej, niestety negatywnej, odpowiedzi na pytanie, czy w obecnych realiach działania oddolne (urzędników nadzoru prawnego) są możliwe a ponadto czy wystarczające dla naprawy systemu planistycznego w Polsce? „Patent” z instrukcjami ministerialnymi w zakresie jego realności i skuteczności sytuuję w tej samej kategorii co „działania oddolne”.

Powstaje zatem pytanie zasadnicze – czy nadzór prawny nad działalnością planistyczną w Polsce jest w ogóle reformowalny?

Na swój prywatny użytek mam jedną, od wielu lat niezmienną odpowiedź – nadzór prawny odzyska swoją właściwą rangę ważnego narzędzia kształtowania ładu przestrzennego tylko wtedy, kiedy stanie się z mocy obowiązującej doktryny prawa nadzorem całkowicie apolitycznym.

Więcej tłumaczyć, mniej ścigać a przy tym całkowicie apolitycznie.

Tylko tyle i aż tyle – oczywiście jeśli naprawdę chcemy reanimować polską planistykę.

Apolityczność to podstawowy wymóg, jaki spełnić muszą organy nadzoru prawnego (nad działalnością planistyczną samorządów), aby mogły prawidłowo pełnić swoją funkcję.
Ale równie ważną, w mojej ocenie „bliźniaczą” cechą niezbędną do prawidłowego funkcjonowania nadzoru prawnego jest profesjonalizm jej pracowników.

Nadzór prawny nie spełniający tych dwóch elementarnych wymogów z zadekretowanego ustawowo ważnego narzędzia kształtowania ładu przestrzennego staje się automatycznie kolejnym „generatorem” procesów pogłębiających i utrwalających chaos przestrzenny.

W praktyce znam tylko „profesjonalizm” jednego (z szesnastu) nadzoru prawnego w Polsce – jak jest w pozostałych, nie wiem. Mogę się jedynie domyślać, że „paralelnie”- ale to za mało na odrębną notkę. 

—————

Powrót


Forum dyskusyjne

Nie znaleziono żadnych komentarzy.

Wstaw nowy komentarz





Ankieta

Jak oceniasz portal kontrURBANISTA?

bardzo interesujący (445)
86%

interesujący (30)
6%

nie mam zdania (11)
2%

mało interesujący (14)
3%

zdecydowanie nieinteresujący (19)
4%

Całkowita liczba głosów: 519


 

 



   PUBLIKACJE PORTALU 



  



Ankieta

Istnieje hipoteza, iż na początku był chaos. Czy obecny stan polskiej przestrzeni to:

twórcze rozwinięcie pierwotnej koncepcji (279)
74%

jej konsekwentna kontynuacja (29)
8%

nieudolne naśladownictwo (71)
19%

Całkowita liczba głosów: 379