2011-12-29 21:16

Korporacja (prawie) bezgrzeszna

Pisząc swego czasu o podstawowych ułomnościach statystycznego polskiego urbanisty miałem pewność ich wielości i złożoności stąd m.in. ozdobiony wcale symboliczną liczbą tytuł felietonu na ten temat („Siedem grzechów głównych urbanistów polskich”).

W takiej (nie)świadomości „pozostawałem” aż do... lektury artykułu Po co ludziom sądy?, po której to uświadomiłem sobie „oczywistą oczywistość”, że tak naprawdę dzisiaj statystycznemu polskiemu urbaniście można postawić tylko jeden, choć fundamentalny zarzut:

kompletny brak świadomości, że uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego to prawo ze wszystkimi konsekwencjami, wynikającymi z tego faktu.

Cała „reszta” to jedynie następstwa tej nieświadomości (niekompetencji?).

W sposób oczywisty nasuwa się refleksja, że opisana wyżej „ułomność”, to pozostałość po poprzednim systemie planowania przestrzennego, którego immanentną cechą było ignorowanie prawa własności i rachunku ekonomicznego.

Chciałbym, aby tak rzeczywiście było, ale niestety, uzasadnienie to nie wyczerpuje w pełni powodów ignorowania przez urbanistów prawnego charakteru planu miejscowego – bo oto nowe, młode pokolenie urbanistów niepokojąco licznie wpisuje się w tę samą filozofię ignorancji prawno-ekonomicznych reguł planowania przestrzennego.

Być może mój tak „wyjątkowy” sposób widzenia planowania przestrzennego w „realu” to tylko „skutek uboczny” osiemnastoletniej już pracy w tzw. organie nadzoru.

Być może tak - pytanie tylko, czy doświadczenie weryfikacji formalno-prawnej ponad pięciu tysięcy planów zagospodarowania przestrzennego i studiów gminnych da się całkowicie zsubiektywizować?

Niezależnie od tego, czy da się czy też nie, chciałbym moje refleksje na wszelki wypadek nieco...„zobiektywizować” zapraszając do lektury przywołanego na wstępie artykułu: „Po co ludziom sądy?” (choć nie ma w nim słowa o planowaniu przestrzennym).

Myślę, że warto się z tym tekstem zapoznać – nawet, jeśli filozofia prawno-ekonomicznych reguł planowania przestrzennego jest nam programowo obca.

—————

Powrót


Skomentuj artykuł

Data: 2011-12-31

Dodał: Praktykant

Tytuł: Dobry artykuł

Dobry artykuł. Pierwsze z czym mi się skojarzył to spór o przepisy dotyczące warunków zabudowy w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Beznadziejny przepis, że warunki zabudowy nie muszą być zgodne ze studium gminy (wykładnia językowa, która ma pierwszeństwo) "króluje" nad zapisanymi w ustawie wymaganiami ładu przestrzennego (wykładnia systemowa, o ile dobrze pamiętam).

Odpowiedz

—————

Wstaw nowy komentarz






Ankieta

Jak oceniasz portal kontrURBANISTA?

bardzo interesujący (443)
86%

interesujący (30)
6%

nie mam zdania (9)
2%

mało interesujący (13)
3%

zdecydowanie nieinteresujący (19)
4%

Całkowita liczba głosów: 514


Ankieta

Oceń artykuł

bardzo interesujący (4)
80%

interesujący (0)
0%

nie mam zdania (0)
0%

nieinteresujący (1)
20%

Całkowita liczba głosów: 5


 

 




   PUBLIKACJE PORTALU 



  



Ankieta

Istnieje hipoteza, iż na początku był chaos. Czy obecny stan polskiej przestrzeni to:

twórcze rozwinięcie pierwotnej koncepcji (275)
74%

jej konsekwentna kontynuacja (28)
8%

nieudolne naśladownictwo (70)
19%

Całkowita liczba głosów: 373