2012-10-15 00:08

"Deregulacja" polityki mieszkaniowej

We wrześniu ubiegłego roku w artykule Nowe dobro narodowe? pisałem:

„(…) Jeśli chodzi o próby okiełznania polskiej przestrzeni jedno trzeba sobie wyraźnie powiedzieć: przez ostatnie dwie dekady okazję do takich działań miały wszystkie opcje polityczne i wszystkie dotychczas podejmowane próby zakończyły się dokładnie tak samo.

Z problemem nie poradziły sobie: kolejne parlamenty, kolejne ekipy rządowe, środowiska naukowe i korporacje związane z problematyką.

Trochę to wszystko zastanawia (ta ponadczasowa, narodowa niemoc) ale najwidoczniej w Polsce ład przestrzenny jest, obiektywnie rzecz ujmując, niemożliwy.

Bezład przestrzenny okazuje się być bytem „ponadpartyjnym” – można by rzec „ogólnonarodowym”.(…)”

Problemem, z „curriculum vitae” identycznym jak opisany wyżej chaos przestrzenny, choć zdecydowanie większego kalibru, jest brak mieszkań w Polsce.

Temat ten był już podejmowany na portalu kontrurbanista w ramach II Wirtualnego Kongresu Ładu Przestrzennego (niestety, bez jakiegokolwiek odzewu) pod hasłem:
Mieszkania, głupcze – ponadpartyjny program polityczny”

Punktem wyjścia do dyskusji był umieszczony na portalu kongresbudownictwa.pl komentarz Przewodniczącego Kongresu Budownictwa Polskiego:   

 „W badaniach CBOS ze stycznia br. 50% ankietowanych stwierdziło, że głównym problemem polskich rodzin jest brak perspektyw mieszkaniowych, a 70% ze jest to główna przyczyna spadku urodzeń. Polska umacnia, bez obiektywnych powodów, ostatnie miejsce w Europie w większości statystyk dotyczących problemów mieszkaniowych. Aktualnie posiadamy ok. 350 mieszkań na 1000 mieszkańców (kraje UE ok. 450-500). U nas przypada ok. 25 metrów kwadratowych na statystycznego Polaka, w Europie ok. 50. Stosunkowo niedawno Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że zasoby mieszkań w zasobach samorządów wszystkich szczebli gwałtownie się kurczą a nie rosną (mieszkania socjalne, komunalne), głównie na skutek braku jakiejkolwiek polityki mieszkaniowej. Nieustannie powiększa się anarchia w zabudowie przestrzennej kraju.(…)”  

Na tym samym portalu dostępne jest od kilku dni bardzo interesujące opracowanie autorstwa Ireny Herbst „W poszukiwaniu polityki mieszkaniowej”. Autorka pisze w nim m.in.:

Podstawową słabością polskiej polityki mieszkaniowej jest obecnie brak suwerenności stanowienia zarówno jej celów jak i narzędzi ich realizacji. Mają one charakter wynikowy – są  rezultatem tak  zachowań rynku jak i  niskiej rangi jaką się przyznaje mieszkalnictwu  wśród wielu innych dziedzin wspieranych finansowo środkami  publicznymi.  Dodatkowo, wieloletni już brak kompetentnego ośrodka strategicznego w tym przedmiocie powoduje, iż popełniane są poważne błędy, skutkujące ogromnymi wydatkami , których uruchomienie nie skutkuje osiągnięciem zamierzonego celu. Spektakularnym przykładem jest tu program „Rodzina na swoim”. Wspiera on wzrost popytu na mieszkania poprzez zwiększenie dostępności do  kredytu mieszkaniowego.  A przecież, dziś to  nie rozmiary popytu są podstawową barierą wzrostu ruchu mieszkaniowego. Od połowy lat dwutysięcznych barierą rozwoju budownictwa mieszkaniowego w Polsce jest sztywna podaż mieszkań. Wzmacnianie popytu przy sztywnej podaży, w tym wypadku pomoc w zaciągnięciu kredytu i jego spłacie, to tak naprawdę kierowanie pieniędzy publicznych do kieszeni banków i deweloperów. W wyniku  stosowania Programu nie zwiększyła się istotnie ilość budowanych mieszkań (znaczna część tej pomocy posłużyła refinansowaniu już uprzednio zaciągniętych kredytów), istotnie za to wzrosły zyski deweloperów i banków. Możemy sypać pieniędzmi z budżetu, ale dopóki nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, a proces budowlany jest silnie zbiurokratyzowany, w sferze realnej nic się nie zmieni. Na pozwolenie na budowę w dużych miastach czeka się średnio dwa lata. To po co mamy sterować popytem? Przecież zwiększając popyt automatycznie uruchamiamy mechanizm wzrostu  cen mieszkań - ceny rosną.(…)

A przenosząc się z powrotem z obszaru „mieszkalnictwa” do „przestrzennictwa” - czy powyższa diagnoza czegoś nam nie przypomina?

—————

Powrót


Skomentuj

Nie znaleziono żadnych komentarzy.

Wstaw nowy komentarz





Ankieta

Jak oceniasz portal kontrURBANISTA?

bardzo interesujący (445)
86%

interesujący (30)
6%

nie mam zdania (10)
2%

mało interesujący (14)
3%

zdecydowanie nieinteresujący (19)
4%

Całkowita liczba głosów: 518


Ankieta

Oceń artykuł

bardzo interesujący (4)
67%

interesujący (1)
17%

nie mam zdania (1)
17%

nieinteresujący (0)
0%

Całkowita liczba głosów: 6


 

 



   PUBLIKACJE PORTALU 



  



Ankieta

Istnieje hipoteza, iż na początku był chaos. Czy obecny stan polskiej przestrzeni to:

twórcze rozwinięcie pierwotnej koncepcji (278)
74%

jej konsekwentna kontynuacja (29)
8%

nieudolne naśladownictwo (71)
19%

Całkowita liczba głosów: 378