2016-06-19 21:55

„Czekając na Kodota”

W notce Kodyfikacyjna gorączka napisałem:

Dzisiaj, po wielu latach opisanych wyżej reformatorskich „eksperymentów” znaleźliśmy się po raz kolejny w tym samym miejscu, tj. na początku drogi, którą już dawno powinniśmy pokonać. Kiedy czytam o kontynuacji prac nad kodeksem urbanistyczno-budowlanym, zastanawiam się, o co tak naprawdę chodzi? Przecież opracowanie takiego kodeksu jest dzisiaj kompletnie nierealne - i to ze względów, które długo by wymieniać.

Dla zupełnej jasności – pisząc „opracowanie takiego kodeksu jest dzisiaj kompletnie nierealne” mam na myśli modelowy kodeks urbanistyczno-budowlany, który według „ojców tego pomysłu” miał przede wszystkim w jednym akcie prawnym pomieścić i uprościć rozproszone w bardzo wielu ustawach przepisy regulujące problematykę urbanistyczno – budowlaną, przy okazji usuwając „przepisy-bariery” procesu inwestycyjno-budowlanego.

Chociaż powody takiej nierealności „długo by wymieniać”, wymieńmy dla przykładu kilka podstawowych warunków niemożliwych dzisiaj do spełnienia:

1)  usunięcie z polskiego systemu prawa wszystkich okołoplanistycznych specustaw:

w jednym systemie prawa nie mogą istnieć przepisy wzajemnie się wykluczające – specustawy są w sensie merytorycznym negacją doktryny ujętej w przepisach planistycznych;

2)  usunięcie z polskiego systemu prawa rozstrzygania o  zabudowie i zagospodarowaniu w formie decyzji administracyjnych (obecne wzzt):

rozstrzygnięcia o dopuszczalnej zabudowie i zagospodarowaniu terenu w formule decyzji administracyjnych wzzt są całkowicie sprzeczne z ideą planowania przestrzennego – to swego rodzaju „kryptospecustawa”; wzzt według intencji ustawodawcy miały stać się karą dla gminy (ograniczenie władztwa planistycznego) demostrującej lenistwo planistyczne (brak planów) - w praktyce stały się karą dla potencjalnych inwestorów, poddawanych wielomiesięcznym uciążliwym procedurom administracyjnym dla uzyskania, tak naprawdę, jedynie informacji o terenie, nb. dostępnej od ręki w przypadku istnienia planu zagospodarowania przestrzennego;

3)  przywrócenie obowiązkowego sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego jako jedynej formuły określania dopuszczalnej zabudowy i zagospodarowania terenu:

sposób określania przeznaczenia, warunków zabudowy i zagospodarowania terenu powinien być dokonywany według jednej formuły pozwalającej na optymalne rozstrzygnięcia merytoryczne i formalno-prawne, podlegającej jednolitej w skali kraju procedurze nadzoru prawnego wojewodów  i kontroli sądowo-administracyjnej (WSA, NSA); ponadto to jedyny sposób na realizację konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa i jedyna formuła pozwalająca na urzeczywistnienie partycypacji społecznej;

4) reaktywacja zawodu urbanisty polegająca na ustawowym określeniu: niezbędnego wykształcenia, doświadczenia zawodowego, zakresu prerogatyw, obowiązków i odpowiedzialności:

planowanie przestrzenne ma charakter wielodyscyplinarny, urbanista pełniący funkcję kierującego takim interdyscyplinarnym zespołem, przesądzającym o istotnych kwestiach dla społeczności na różnych poziomach administracyjnych nie może być z mocy ustawy osobą zawodowo przypadkową (niekompetentną), jaką często bywa dzisiaj (tj. po deregulacji); dzisiaj "planistyką" może sie zajmować praktycznie każdy, nie ponosząc przy tym jakiejkolwiek odpowiedzialności;

5)  ustawowe uregulowanie istnienia i sposobu funkcjonowania gminnych służb planistycznych:

podobnie jak w przypadku urbanistów, powinny istnieć samorządowe służby planistyczne i powinny być profesjonalnie przygotowane do pełnienia swojej funkcji – muszą stać się profesjonalnym partnerem dla profesjonalnego urbanisty – tylko takie relacje są gwarancją prawidłowej współpracy samorządu z urbanistą a w konsekwencji szansą na optymalne rozwiązania przestrzenne; nie można wymagać profesjonalnego zarządzania przestrzenią od gminy, która nie dysponuje odpowiednio do tego przygotowanymi pracownikami - a dzisiaj nie dysponuje, bo nie ma takiego ustawowego obowiązku; 

6)  ustawowe uregulowanie (określenie) zasad uczestnictwa strony społecznej w procedurze planistycznej:

należy skończyć z dotychczasową fikcją partycypacji społecznej, mieszkańcy powinni stać się równoprawna stroną – uczestnikiem procedury planistycznej; dzisiaj na etapie studium „za wcześnie” bo to „dokument wewnętrzny samorządu i tylko polityka” – na etapie planu miejscowego „za późno” bo samorząd „jest związany postanowieniami studium, które jest zobligowany zrealizować;

7)  ustawowe uregulowanie sposobu funkcjonowania instytucjonalnych uczestników procedury planistycznej:

instytucjonalni uczestnicy procedury planistycznej to przede wszystkim podmioty uzgadniające i opiniujące – powinni obowiązkowo uczestniczyć w tych procedurach w zakresie swoich ustawowych kompetencji – „milcząca zgoda” to patologia, która powinna być bezwzględnie ustawowo wyeliminowana;

8) ustawowe uregulowanie sposobu funkcjonowania nadzoru prawnego nad działalnością planistyczną samorządów:

nadzór prawny powinien być sprawowany przez osoby merytorycznie do tej funkcji przygotowane - podobnie jak urbaniści i samorządowe służby planistyczne, rozstrzygnięcia merytoryczne powinny mieć jednolity charakter dla całego kraju;    

9)  ustawowe uregulowanie sposobu funkcjonowania kontroli sądowo-administracyjnej (WSA, NSA) nad działalnością planistyczną samorządów:

rozstrzygnięcia merytoryczne powinny mieć jednolity charakter dla całego kraju, ponadto nie powinny „wylewać planistycznego dziecka z kąpielą” (z czym mamy często do czynienia obecnie).

To tylko kilka powodów, dla których czekanie na Kodeks urbanistyczno-budowlany z prawdziwego zdarzenia to klasyczne „czekanie na Kodota” - pardon, Godota. 

Zastanawia mnie tylko, co w tej "poczekalni" robią liczni przedstawiciele środowiska, które  jeszcze niedawno domagało się dla profesji przez nich wykonywanej ustawowego statusu "urbanisty - zawodu zaufania publicznego"?

Czekają, bo nie mają świadomości powyższych uwarunkowań, czy wręcz przeciwnie? Niestety, żadna z tych odpowiedzi nie uprawnia wspomnianego środowiska do nazywania się urbanistami.

—————

Powrót


Forum dyskusyjne

Nie znaleziono żadnych komentarzy.

Wstaw nowy komentarz





Ankieta

Jak oceniasz portal kontrURBANISTA?

bardzo interesujący (445)
86%

interesujący (30)
6%

nie mam zdania (10)
2%

mało interesujący (14)
3%

zdecydowanie nieinteresujący (19)
4%

Całkowita liczba głosów: 518


 

 



   PUBLIKACJE PORTALU 



  



Ankieta

Istnieje hipoteza, iż na początku był chaos. Czy obecny stan polskiej przestrzeni to:

twórcze rozwinięcie pierwotnej koncepcji (278)
74%

jej konsekwentna kontynuacja (29)
8%

nieudolne naśladownictwo (71)
19%

Całkowita liczba głosów: 378