2011-03-15 19:57

Homeopatia przestrzenna – rzeczywistość postplanistyczna?

Medyczno-medialna wojna na temat homeopatii rozgorzała ostatnio na dobre.  

Wg Wikipedii „homeopatia” to forma medycyny niekonwencjonalnej - jej zwolennicy stosują wysoce rozcieńczone substancje, które domniemanie mają leczyć choroby o symptomach podobnych do tych powstałych w wyniku spożycia tychże substancji.

Według twórcy homeopatii substancje powodujące pewne symptomy u osób zdrowych powinny być podawane w rozcieńczonej formie pacjentom wykazującym podobne objawy.Doktryna homeopatii opiera się na czterech zasadach, z których szczególną uwagę zwracają:

  • zasada podobieństwa: podobne leczy się podobnym (similla similibus curantur) - oznacza to, iż jeśli jakiś patogen powoduje objawy choroby, to może też z niej wyleczyć;
  • zasada rozcieńczania: rozcieńczanie pozwala na zastosowanie zasady najmniejszej dawki leku - według homeopatów im większe rozcieńczenie, tym silniejsze działanie leku; działanie terapeutyczne wykazuje także roztwór, w którym leku już nie ma.

I na koniec jeszcze kilka istotnych (internetowych) informacji o homeopatii:

substancje homeopatyczne, za wyjątkiem nielicznych przypadków uważane są za bezpieczne (ze względu na to iż składają się wyłącznie z cukru czy alkoholu), jednakże praktykowanie homeopatii jest często krytykowane za narażanie pacjentów na ryzyko poprzez dawanie porad, aby unikać stosowania metod medycyny konwencjonalnej, np. szczepionek, antybiotyków i leków antymalarycznych.

sytuacja prawna homeopatii różni się pomiędzy poszczególnymi krajami - w niektórych brak jest specjalnych regulacji prawnych, podczas gdy w innych wymagane jest posiadanie medycznego wykształcenia;

występują różnice w stopniu refundacji w poszczególnych krajach, w niektórych jest traktowana na równi z lekami konwencjonalnymi;

w wielu krajach (również w Polsce) od preparatów homeopatycznych nie wymaga się potwierdzenia ich skuteczności (w przeciwieństwie do leków konwencjonalnych).

To temat pozornie odległy od „planistyki” ale czy na pewno?

Kiedy patrzę, z jakim upodobaniem od kilku lat praktykowane jest w naszym kraju „leczenie przestrzeni” z chaosu przestrzennego poprzez warunki zabudowy i zagospodarowania terenu, mam nieodparte wrażenie, że to taka „urbanistyczna” bliźniacza wręcz odmiana homeopatii:

podobne „leczy” się podobnym (wprowadzanie chaosu do chaosu) i im mniejsza dawka (elementów planowania przestrzennego) tym silniejsze działanie (na otoczenie) itd, itp.

 Jedyne co mi się w tym wszystkim nie zgadza to formalny brak takiej „specjalizacji” w Izbie Urbanistów.

 Być może jest to już definitywny koniec "epoki planistycznej" i początek nowego: postplanistyki?

Jeśli tak, to może zmieńmy nazwę korporacji na bardziej adekwatną, np.: Izba Homeopatów Przestrzennych

Jest ku temu doskonała okazja - najbliższe Okręgowe Zjazdy Izby Urbanistów i późniejszy, majowy X Krajowy Zjazd lzby Urbanistów!

—————

Powrót


Skomentuj artykuł

Nie znaleziono żadnych komentarzy.

Wstaw nowy komentarz






Ankieta

Jak oceniasz portal kontrURBANISTA?

bardzo interesujący (424)
86%

interesujący (30)
6%

nie mam zdania (9)
2%

mało interesujący (13)
3%

zdecydowanie nieinteresujący (19)
4%

Całkowita liczba głosów: 495


Ankieta

Oceń artykuł

bardzo interesujący (2)
100%

interesujący (0)
0%

nie mam zdania (0)
0%

nieinteresujący (0)
0%

Całkowita liczba głosów: 2



 



   PUBLIKACJE PORTALU 



  



Ankieta

Istnieje hipoteza, iż na początku był chaos. Czy obecny stan polskiej przestrzeni to:

twórcze rozwinięcie pierwotnej koncepcji (260)
73%

jej konsekwentna kontynuacja (28)
8%

nieudolne naśladownictwo (69)
19%

Całkowita liczba głosów: 357